• Treningi
  • Testy
  • Dieta
  • Wydarzenia
26 Kwietnia 2022

Może wynik na to nie wskazuje, ale cały bieg to jeden wielki kryzys – Emilia Mazek po starcie w 39. Vienna City Marathon

Może wynik na to nie wskazuje, ale cały bieg to jeden wielki kryzys – Emilia Mazek po starcie w 39. Vienna City Marathon

Kwiecień to miesiąc prawdziwych maratońskich emocji. Szybkiego biegania nie zabrakło podczas 39. edycji Vienna City Marathon, który wystartował 24 kwietnia. Swój udział łącznie na wszystkich dystansach zgłosiło 32 000 biegaczy z około 100 krajów. To jedno z najważniejszych wydarzeń w Austrii. 

W głównym maratońskim wyścigu Kenijczyk Cosmas Muteti wygrał z czasem 2:06:53, drugim najszybszym wynikiem w historii Vienna City Marathon. Z kolei wśród kobiet triumfowała jego rodaczka Vibian Chepkirui, która nie tylko obroniła tytuł, ale i poprawiła dotychczasowy rekord trasy kobiet – 2:20:59.

Najszybszą Polką, zarazem 3. najszybszą zawodniczką z Europy na dystansie 42,195 km została Emilia Mazek, zawodniczka GKS Wilga Garwolin, którą na co dzień można spotkać w Sklepie Biegacza Warszawa-Powiśle. Z Emilią mieliśmy okazję rozmawiać przed biegiem [czytaj rozmowę przed 39. Vienna City Marathon], podpytaliśmy również o wrażenia po zakończeniu zmagań. 

Za Tobą Vienna City Marathon i nowy rekord życiowy, poprawiony o ponad 8,5 min, z poziomu 2:52:25 do 2:43:54. Przed startem nie chciałaś mówić o konkretnych liczbach, teraz już możesz powiedzieć czy od początku celowałaś w taki wynik?

Emilia: To dobry wynik, ale miało być szybciej. Tak jak mówiłam cel był ambitny, a tym celem było złamanie 2:40. Na taki wynik biegłam do połowy dystansu. Potem niestety zabrakło sił.

Na trasie wiało?

Emilia: Taak. Wiało i to miejscami dość mocno. Było kilka długich prostych pod wiatr, a większość dystansu biegłam samotnie, więc nawet nie mialam się za kim schować:(.

Coś Ciebie zaskoczyło w Wiedniu? Jak oceniasz samą atmosferę maratonu?

Emilia: Jedyne co mnie zaskoczyło to moje słabe samopoczucie ;) Sam maraton był bardzo dobrze zorganizowany. Trasa płaska i szybka, a na całym dystansie było mnóstwo kibiców. Atmosfera sprzyjała szybkiemu bieganiu. Przed startem dużo dobrego słyszałam o tym maratonie i nie zawiodłam się.

Polubiłaś się z dystansem maratońskim jeszcze bardziej?

Emilia: Może nie polubiłam, ale na pewno bardziej się oswoiłam z tym dystansem. Nadal moje doświadczenie maratońskie jest znikome. Maraton w Wiedniu był dopiero pierwszym maratonem, do którego byłam w pełni przygotowana i mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać.

Emilia Mazek

Sprawdź odzież do biegania adidas

 

[Emilia w 2019 r. zadebiutowała na królewskim dystansie podczas Orlen Warsaw Marathon, meldując się na mecie z czasem 2:55:23. W ubiegłym roku wystartowała w TCS Amsterdam Marathon. Mimo jak przyznawała – tylko 6 tygodni przygotowań wyszło całkiem nieźle. Bieg zakończyła z nowym rekordem życiowym – 2:52:25. Wiedeń był dla niej trzecim startem w maratonie].

Był jakiś kryzys, chwile zwątpienia na trasie?

Emilia: Może wynik na to nie wskazuje, ale cały bieg to jeden wielki kryzys. Już przed 10km zdałam sobie sprawę, że nie czuję się tak, jak chciałabym się czuć na tym etapie biegu. Miałam nadzieję, że to chwilowy kryzys i że w końcu zacznie mi się dobrze biec. Z każdym kilometrem było jednak tylko gorzej. Mniej więcej do połowy dystansu utrzymywałam zakładane tempo. Potem walczyłam już tylko o to by jak najmniej zwolnić.

W rozmowie przed startem wspominałaś, że w planie treningowym zniknęło słowo wolne, trenowałaś 7 dni w tygodniu, ile km tygodniowo pokonywałaś?

Emilia: Tak, trenowałam codziennie. Tygodniowy kilometraż zazwyczaj wahał się w granicach 105-120km. Rekordowy tydzień to 159km, ale wtedy byłam na obozie w Szklarskiej Porębie.

Jaki był Twój najcięższy trening w przygotowaniach?

Emilia: Było kilka wymagających jednostek. Biegałam np. 35km w narastającym tempie. Innym, ciekawym treningiem było 8x2km w tempie 3:40/km na 1km przerwy w tempie 4:10/km.

Jak udaje się Tobie pogodzić pracę z treningami?

Emilia: Kwestia organizacji czasu. Mój budzik codziennie dzwoni o 5:30. O 8 rano jestem już po treningu i mogę spokojnie ogarniać się do pracy. Te najbardziej wymagające treningi trener rozpisuje mi na dni wolne od pracy. Jakoś sobie radzę, ale nie ukrywam, że czasem w mojej dobie brakuje kilka godzin.

Emilia Mazek na bieżni lekkoatletycznej

Wspominałaś, że na start wybierasz buty z płytką karbonową, bo akie buty naprawdę robią różnicę i szybkie bieganie w nich jest łatwiejsze i przyjemniejsze, już teraz po biegu, jak sprawdził się model adidas Adizero Adios Pro 2 na trasie?

Emilia: Bardzo dobrze. W Adiosach zawsze biega mi się świetnie. Tym razem również nie zawiodły. Nie miałam żadnych problemów z butami, więc na biegu w ogóle o nich nie myślałam.
 

Sprawdź adidas Adizero Adios Pro



Jak się teraz regenerujesz po biegu?

Emilia: Po starcie czekało mnie jeszcze zwiedzanie miasta, bo cały poniedziałek spędziłam jeszcze w Wiedniu. Maraton już rozchodziłam. Nogi w ogóle nie bolą. We wtorek wracam już do planu treningowego.

Masz już plan na kolejne starty?

Emilia: W maju i czerwcu postartuję na krótszych dystansach. Czekają mnie starty na 5 i 10km oraz starty na bieżni. Natomiast jesienią znowu pobiegnę maraton.
 

Zobacz więcej:

Ocena: 0
Bestsellery Zobacz więcej

Bądź na bieżąco zapisz się do newslettera

Zapisz się