• Treningi
  • Testy
  • Dieta
  • Wydarzenia
25 Lutego 2021

Recenzja The North Face Flight Vectiv. Czy na pewno taki idealny?

Recenzja The North Face Flight Vectiv. Czy na pewno taki idealny?

The North Face, czyli marka, która dotychczas kojarzona była głównie z outdoorem, w tym roku postanowiła mocniej zaakcentować swoją pozycję w świecie biegów górskich, pokazując nową kolekcję butów Vectiv, w skład której do wyboru mamy trzy modele: Flight, Infinite i Enduris.

Model Flight Vectiv, który miałam okazję testować przez ostanie kilka tygodni jest przeznaczony do biegów terenowych i zaprojektowany tak, aby jak najbardziej zwiększyć zwrot energii w trakcie biegu. Wykorzystano do tego sprężystą piankę oraz (pierwszy raz w historii butów trailowych) płytkę z włókna węglowego, która dotychczas kojarzyła się wyłącznie z szybkimi asfaltówkami, np. Nike Vaporfly Next% czy adidas Adizero Pro.

Pierwsze wrażenie

To co od razu przykuło moją uwagę to wygląd. Jest to oczywiście kwestia gustu, ale uważam, że The North Face stworzył  ładne  i zgrabne buty,  dlatego tym bardziej nie mogłam się doczekać pierwszych testów.

Kolor, do pierwszego założenia, pewnie ładnie współgrałby ze świeżym puchem śniegu, jednak w praktyce biel niekoniecznie sprawdza się w  terenowym bieganiu. Co nie zmienia faktu, że dalej uważam, że buty mają bardziej służyć niż wyglądać.

Przyznam, że nie oszczędzałam ich od samego początku. Przerzuciłam się na nie z modelu Hoka Speedgoat, które nie oszczędzają na amortyzacji w swojej podeszwie, dlatego różnicę pod stopą poczułam od razu. W butach przebiegłam ok. 250 km, a najdłuższy dystans jaki w nich pokonałam jednorazowo to ok. 30 km, głównie po zaśnieżonych i błotnistych trasach.

Bieżnik

Zanim zabrałam The North Face Flight Vectiv w teren, byłam przekonana, że 3,5 mm wypustki w bieżniku czynią te buty tak mało wszechstronnymi (lekkie szutry, ubite szlaki), że nie sprawdzą się na wymagających trasach. Bieżnik swoją wysokością przypomina ten znany z modeli Salomon Sense Ride lub Hoka Challenger. I jakież było moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz miałam go na stopach w górach!

https://sklepbiegacza.pl/products/flight%20vectiv/keyword=flight%20vectiv

Wciąż nie mogę się nadziwić zaskakująco dobrą przyczepność jak na bieżnik, który nie należy do agresywnych. Kto miał okazję biegać na podwrocławskiej górze Ślęża, ten wie, że w okresie styczeń-luty, w zależności od obranej trasy, możemy mieć następstwo czterech pór roku - od prawdziwej, śnieżnobiałej zimy do taplania się po kostki w błocie.

Bez wątpienia największą korzyścią tej podeszwy jest sposób ułożenia kołków i użyta guma, która z łatwością łapie się mokrych skał, a jednocześnie dobrze wgryza w teren. Oczywiście, pamiętajmy, że w przypadku występowania oblodzonych odcinków nie możemy mówić o dobrym trzymaniu się podłoża.

Bądźmy szczerzy - tutaj żaden bieżnik nie pomoże, w takim przypadku mogę nas uratować wyłącznie buty z kolcami lub nakładka antypoślizgowa. Niestety nie miałam okazji sprawdzić go na typowym, suchym podłożu, bo pora roku jeszcze na to nie pozwala, ale patrząc na przyczepność w aktualnych, zimowych warunkach, spodziewam się, że w suche dni może być jeszcze lepiej.

Dotychczas jest to jedyny butów do biegania w terenie, który posiada płytkę karbonową, ale gdybym o niej nie wiedziała, to przyznam się szczerze - nie miałabym pojęcia o jej istnieniu. Raczej ciężko w zmiennym terenie zweryfikować na ile ta płytka mogła być przydatna, ale nie zmienia to faktu, że dynamika faktycznie jest, a przy niskiej wadze jest to idealny but zarówno na starty jak i na dłuższe treningi.

Ale czy na pewno taki idealny?

Pewnie zachwyty nad tym modelem trwałyby niezmiennie do momentu stracenia jego żywotności, ale piękna, zimowa aura sprawiła, że pokusiłam się o sprawdzenie ich w niskiej temperaturze (około -10 stopni). Padło na Góry Sowie.

Większość terenu to były śnieżne i nieprzetarte szlaki. Oczywiście miałam już za sobą długie wybiegania w śniegu z tym modelem, ale tego dnia coś poszło nie tak… drastycznie skończyła się moja, już nieodwzajemniona miłość do nich - boleśnie i dosłownie przekonałam się, że jednak nie są tak  nieskazitelne jak ich biel przez pierwszym użyciem.

Co sprawiło, żeby więcej (nawet przez chwilę) nie pokusić się o wzięcie ich w góry na siarczyste mrozy? CHOLEWKA.- jest bardzo przewiewna, elastyczna i lekka (co niekoniecznie musi być złą cechą, przy odpowiednio dobranych skarpetkach). Być może przy krótszym treningu materiał cholewki nie zdążyłaby poddać się temperaturze, ale 28 km w górach nie trwa chwilę. Namoknięta cholewka dość szybko przemarzła (jest dosyć delikatna i jak wspomniałam wcześniej - przewiewna), przez co stała się podatna na wywijanie i klejenie się do niej śniegu. 

Sam kształt cholewki to forma bezszwowej „skarpety”, zakończona specjalnym kołnierzem przy kostce. Taka budowa powinna spowodować, że but ma dobrze przylegać do stopy, a jednocześnie nie krępować ruchów. Biorąc pod uwagę zmienione właściwości cholewki, w tym przypadku zdecydowanie nie spełniała swojej funkcji. W trakcie biegu, zwłaszcza, gdy teren robił się bardziej urozmaicony i pofałdowany,  moje stopy przemieszczały się wewnątrz buta, co w konsekwencji skończyło się obitymi paznokciami.

Gybym miała ponownie dobrać rozmiar swoich butów, wzięłabym o 0,5 cm większe niż standardowo w innych markach biegowych, choć wcześniej, ani też później, nie miałam w nich już podobnego doświadczenia.

Katarzyna Biernacka The North Face Flight Vectiv

Sprawdź The North Face Flight Vectiv

 

,,Zimowe Budowanie Odporności na Ślężańskich Szlakach''

Ostatni okres to dla sportowców ograniczona ilość startów. Przyznam, że po doświadczeniu w Górach Sowich, miałam ogromne opory, aby dać modelowi The North Face Flight Vectiv kolejną szansę, ale z drugiej strony jest to model dedykowany do startów, dlatego uznałam, że najlepszy test przejdą właśnie podczas zawodów. Padło na jeden z nielicznych odbywających się wyścigów, a właściwie to oficjalnie, na ,,budowaniu odporności'', a przy okazji rywalizacji z pomiarem czasu.

Trasa miała 23,9 km i 575m przewyższenia. Była dosyć zmrożona, w wyższych partiach zalegało sporo śniegu i lodu, natomiast niżej spotkać można było głównie grząski i błotnisty teren. Ścieżki te nie są mi obce, tym bardziej powinnam mieć obawy co do neutralnego bieżnika i tego jak się sprawdzi w trakcie startu. 

Jakie były moje wrażenia? Model  bez wątpienia ,,odkupił'' swoje winy. Na zbiegach czułam się pewnie, udało się rozpędzić do tempa około 3:40/km, na dość oblodzonym terenie. Buty mają sporo amortyzacji, ale w moim odczuciu są też jednocześnie dosyć twarde i sztywne. Jednak dzięki temu praktycznie na żadnym z odcinków nie czułam się w nich niestabilnie i niepewnie.

Katarzyna Biernacka

A więc dla kogo?

Model The North Face Flight Vectiv zdecydowanie polecę na sezon wiosenno-letni, ze względu na lekką cholewkę, niekoniecznie na zimę (o ile przy niskiej temperaturze jest to zazwyczaj kwestia odpowiednich skarpetek, tak przy bardzo niskich temperaturach i długich treningach, cholewka kompletnie się poddaje, klei śnieg i odkształca). Stanowczo odradzam go na mrozy, choć te ekstremalne bywają dosyć rzadko. Wydaje mi się, że buty mogą być za wąskie dla osób z szerszym profilem stopy. Dopasowany krój i „skarpetowy” profil cholewki prawdopodobnie lepiej spasuje osobo, których stopy należą do tych węższych.

Detal, ale jednak nie omieszkam o tym wspomnieć - śnieżnobiała biel, o której pamiętam już tylko na pierwszych zdjęciach. Żałuję, że The North Face nie użył rozwiązania jak w przypadku modelu Vectiv Infinite (cholewka w całości z materiału MATRYX®, dzięki któremu ma właściwości hydrofobowe, jest trwała i niepodatna na zabrudzenia tak jak w przypadku dzianinowej, użytej w modelu Flight Vectiv).

Ale z drugiej strony ujmuje to tylko kwestii estetycznej (choć przyznam, że mają swój urok jako but trailowy), więc niech to będzie wyłącznie kwestia indywidualna - zapewniam, że da się do tego przyzwyczaić. W modelu Flight Vectiv, materiał ten został użyty w bocznej części buta, dzięki czemu jest on bardziej odporny na uszkodzenia niż gdyby był w całości był z materiału.

Patrząc na całokształt, w mojej ocenie jest to but dla osoby szukającej dobrej stabilności, niezłej amortyzacji, a jednocześnie dość agresywnego, startowego charakteru, na długie biegi.

Pomimo tego, że mam bolesne z nim doświadczenie (dosłownie), niezmiennie bardzo polecam. Na szczęście do lata mam jeszcze czas, a wtedy sprawdzi się najlepiej. 

Katarzyna Biernacka 
Sklep Biegacza Wrocław

Więcej: 

Szukasz bardziej uniwersalnego modelu do codziennych treningów albo większej amortyzacji? Zobacz również:

Bestsellery Zobacz więcej

Zapisz się do newslettera i odbierz 10% rabatu na pierwsze zakupy!

Zapisz się