• Treningi
  • Testy
  • Dieta
  • Wydarzenia
27 Grudnia 2021

Moja Biegowa Historia | Karol Zalewski

Moja Biegowa Historia | Karol Zalewski

Karol Zalewski jest złotym medalistą Igrzysk Olimpijskich w sztafecie mieszanej 4x400m oraz halowym Mistrzem Świata z Birmingham w sztafecie 4x400 męskiej. Jak rozpoczęła się Jego przygoda z lekką atletyką? Jakie biegowe marzenie ma Karol? Jak radzi sobie z kontuzjami? Co jest jasną a co ciemną stroną biegania dla Niego?

O tym wszystkim w kolejnym odcinku Moja Biegowa Historia. Zapraszamy do oglądania!

 

 

Bieganie to?

Karol: Bieganie to moje życie.

Pierwsze biegowe wspomnienie?

Karol: O, moja biegowa historia zaczęła się dawno temu, gdzieś w podstawówce na zawodach szkolnych w Reszlu, czyli w miejscowości z której pochodzę. Były to czwartki lekkoatletyczne, gdzie startowaliśmy... To był czwórbój lekkoatletyczny, nie czwartki lekkoatletyczne. Bieg na 60 metrów, piłeczka palantowa, zdaje się bieg na 1000 m i skok w dal. To jest moja pierwsza historia biegowa.

Najlepszy start?

Karol: Mój najlepszy start? No mogłoby się paradoksalnie okazać, że bieg po rekord życiowy z Mistrzostw Europy w Berlinie, ale to nie będzie ta odpowiedź. Moim najlepszym startem będzie występ na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2020 r. w sztafecie męskiej, gdzie uzyskałem czas 43,60 na lotnej zmianie.

Najgorszy start?

Karol: Mam taki bieg na 300 m na hali w Belgii, gdzie od startu do mety trener kazał mi biec tak jakbym biegł sprintem, a trzysetka to jest taki dosyć przedłużony sprint i pamiętam, że pół godziny po biegu jeszcze nie mogłem do siebie dojść. Brało mnie na wymioty, i Kacper Kozłowski, tutaj kolega z Olsztyna, który wtedy też był ze mną na  zawodach i tak się ze mnie śmiał, że czegoś takiego do końca życia nie zapomnę.

Ulubione zawody?

Karol: Na pewno jest to Memoriał Kamili Skolimowskiej. Te zawody ewoluowały, bo najpierw startowałem tam na pierwszych cyklach na Stadionie Oła w Warszawie. Potem był to Stadion Narodowy w Warszawie. Teraz ostatnie kilka edycji odbywa się w Katowicach, w Chorzowie głównie na stadionie teraz już Narodowym Stadionie Lekkoatletycznym. Jest to impreza gdzie zawsze biegam 400 metrów i wyniki, które osiągam są zdecydowanie lepsze niż na innych imprezach w Polsce.

 

Sprawdź kolce lekkoatletyczne

 

Ulubione miejsce treningowe?

Karol: To chyba przez trenera Ludwichowskiego, który był bardzo dużym zwolennikiem biegania w lesie i robienia różnego rodzaju podbiegów. Tutaj na stadionie w Kortowie jest taka fajna górka gdzie trening wykonuje się nad jeziorem, a jednocześnie w lesie. I jest to chyba najfajniejsze miejsce treningowe.

Co jest najważniejsze w lekkoatletyce?

Karol: W lekkiej atletyce na pewno najważniejsza jest regularność, żeby gdzieś tam nie odpuszczać treningów. Czasami są takie dni, że ciężej się zmotywować, bo tak jak na przykład dzisiaj na stadionie w Kortowie pada deszcz, ale gdybym miał w planie trening to po prostu musiałbym ubrać ortalion, wskoczyć w buty biegowe i po prostu trenować.

Biegowe marzenie?

Karol: Biegowe marzenie to zdecydowanie rekord Polski w biegu na 400 metrów.

Biegowy idol?

Karol: Kiedyś jak biegałem sprint był nim Christophe Lemaitre z Francji, który biegał 200 metrów rewelacyjnie. Ale teraz przy czterysetce jakby nie skupiam się na jakimś biegowym idolu, tylko staram się robić wszystko to co potrafię najlepiej. Czasami to jest lepsze, bo nie skupiasz się na tym żeby wzorować się na kimś, ale skupiasz się na tym żeby poprawić swoje cechy motoryczne.

Czy miewasz chwile zwątpienia?

Karol: Moja kariera sportowa trwa już 12 lat, więc tych chwil zwątpienia było na pewno dużo. Jak sobie z tym radzę? To po prostu czasami mija. Bardzo dużym wsparciem i mentorem tutaj jest moja dziewczyna Ula, którą serdecznie pozdrawiam. Dzięki niej tak naprawdę te gorsze chwile jakoś tak przemijają z wiatrem.

Twój sposób na regenerację?

Karol: Moim sposobem na regenerację jest na pewno napełnienie wanny lodem i zimna wodą i po prostu wskoczenie tam 3 razy po 5 minut, albo 3 razy po 4 minuty. Na następny dzień nie ma zakwasów i fajnie układ nerwowy jest również zregenerowany.

Co czujesz na starcie?

Karol: Na starcie nie ważne czy to jest "bieg o pietruszkę" czy to jest bieg na Mistrzostwach Świata, na pewno jest ogromny stres, ale też duża motywacja, bo gdzieś... Oczywiście nie mogę tego powiedzieć w kontekście ostatniego roku, że kibice bardzo mocno pomagają podczas startów i biegów. Ale na pewno przed samym biegiem czuje się ten wzrok kibiców, którzy czekają co za chwilę się wydarzy.

Co Cię napędza do biegania?

Karol: W pierwszych latach jak trenowałem na pewno była to rywalizacja z zawodnikami tutaj z Polski. Na poziomie najpierw krajowym, chciałem być po prostu najlepszy w Polsce. Potem jak zacząłem zdobywać medale Mistrzostw Polski seniorów, to gdzieś odeszło to w niepamięć, ponieważ przez 6 lat zdobywałem złoty medal w biegu na 200 metrów. Zacząłem szerzej patrzeć na świat i szerzej patrzeć na rywali. I na pewno jest to jest to taki złoty środek, że gdzie rywalizacja powoduje, że potrafię skupić się i na treningach i na zawodach na 110% i dać z siebie wszystko.

Pierwsza rzecz, którą pakujesz na zawody?

Karol: Na pewno są to suplementy. Mam taki zestaw suplementów. Oczywiście naturalne suplementy, nie jakieś tam chemiczne, syntetyczne. I szczerze mówiąc nie rozstaje się z nimi.
 

Sprawdź suplementy do biegania


O czym myślisz kiedy biegniesz?

Karol: Dystans 200 i 400 metrów jest na tyle dynamiczny, że na pewno myśli się o technice biegu i o tym żeby po kolei na tym dystansie wykonać wszystko tak jak należy, bo paradoksalnie kibice mogliby pomyśleć, że po prostu startuje się z bloku i biegnie się jak najszybciej, ale dystans 400 metrów dzieli się na poszczególne etapy. I na każdym z tych etapów trzeba zrobić coś innego i po prostu o tym się podczas biegu myśli.

Jak sobie radzisz z kontuzjami?

Karol: Na całe szczęście dużo kontuzji w mojej karierze sportowej nie było, aczkolwiek ostatnie dwa lata gdzieś borykam się z kontuzjami Achillesów. Wydaje mi się, że to przez to, że sezon halowy, czyli bieganie po ostrych łukach jest bardzo mocno kontuzjogenne. No i najczęściej staram się po prostu chodzić do fizjoterapeuty, który podpowie mi jakie ćwiczenia robić. Rozluźni mi odpowiednie partie mięśniowe. Ale również sam korzystam czy to z rollerów, czy to z pistoletów wibracyjnych do masażu. Tak żeby gdzieś zadbać o tę regenerację.

Bieg taktyczny czy na maksa?

Karol: Taktyczny, zdecydowanie bieg taktyczny. Starałem się kiedyś biegać na maksa 200 m np. na Igrzyskach Olimpijskich w Rio De Janeiro, gdzie poszedłem 120 metrów do odcinki i na ostatnich 80 m mi zabrakło, nie przebrnąłem przez rundę eliminacyjną. Jak się okazuje nawet na dystansie 200 m trzeba trochę oszczędzić sił i zostawić sobie trochę na ostatnie metry.

Ulubione buty biegowe?

Karol: Buty biegowe na tyle często zmieniam, że nie mogę mieć swoich ulubionych. Szczerze mówiąc co 3-4 miesiące ta podeszwa przy dwóch treningach po 2 godziny dziennie się na tyle szybko zużywa, że po prostu muszę brać kolejną parę.

Jasna strona biegania?

Karol: Jasna strona zawodowego biegania to na pewno to, że można podróżować trochę po świecie czy to na mitingi czy na zgrupowania. Poznać różnego rodzaju kultury no i przede wszystkim ludzi.

Ciemna strona biegania?

Karol: W lekkiej atletyce? No jeżeli nie jesteś najlepszy na świecie to na pewno nie możesz z tego wyżyć i musisz sobie dorabiać żeby to hobby, taką zajawkę cały czas uprawiać. Jeżeli chodzi o stadiony to nawet wykonawcy mówią, że są dwa rodzaje tartanu, czy tak potocznie nazywamy go tartanem.

Najszybsze stadiony?

Karol: Pierwszej i drugiej klasy. Te pierwszej klasy są na pewno szybsze. Drugiej klasy są budowane na mniejszych stadionach. Takich bardziej treningowych. Ale jeżeli chodzi o moją historię startów to na pewno stadion olimpijski w Barcelonie, gdzie w 2012 roku na Mistrzostwach Świata Juniorów miałem przyjemność startować, był takim stadionem jednym z szybszych. No i na pewno tegoroczny stadion w Tokio, gdzie już od początku mówiono, że będzie bardzo szybki. I okazał się no rewelacyjnie szybki, zwłaszcza dla nas Polaków.

Rada dla biegaczy?

Karol: Pewnie, że mam. Biegacze amatorzy popełniają jeden wielki błąd. Wychodzą dwa razy w tygodniu na długie rozbieganie zamiast kilka razy w ciągu tygodnia zrobić to krótsze rozbieganie, mówię o takich amatorach kompletnych, którzy nie przygotowują się do startów, nie mają jakiegoś swojego trenera tylko po prostu wychodzą pobiegać dla przyjemności, albo żeby zrzucić kilka kilogramów. Popełniają bardzo duży błąd, bo wychodzą na 10, 12, 15 kilometrów na raz, a tak naprawdę lepszym rozwiązaniem dla nich byłoby wyjście na 3-4 kilometry ale częściej.

 

Bestsellery Zobacz więcej

Zapisz się do newslettera i odbierz 10% rabatu na pierwsze zakupy!

Zapisz się