• Treningi
  • Testy
  • Dieta
  • Wydarzenia
8 Października 2020

Salomon Speedcross – jak to się zaczęło? Historia modelu

Salomon Speedcross – jak to się zaczęło? Historia modelu

Salomon Speedcross to jeden z najbardziej kultowych modeli butów trailowych, spotykany na nogach biegaczy na rozmaitych ścieżkach biegów trailowych i górskich, bez względu na porę roku. Jego charakterystyczna budowa sprawia, że bardzo łatwo go rozpoznać. Od zawsze utożsamiany był z wszechstronnością i przyczepnością.

Marka Salomon powstała w 1947 roku w Annecy, w mieście położonym w sercu francuskich Alp. Założyciel Francois Salomon, jego żona Jeanne i ich syn George, byli miłośnikami narciarstwa i to z tymi produktami wiążą się początki działalności. Minęło niemal pół wieku, gdy firma rozwinęła ofertę m.in. o obuwie turystyczne, początkowo wzorowane na obuwiu narciarskim. Z czasem dołączyło i trailowe obuwie biegowe. Jednym z nich był m.in. X Harrier oraz Raid Race w 2001 r., ale to wydany 5 lat później model Speedcross napisał najdłuższą trailową historię, choć miał być tylko jednorazową produkcją. 

Tylko 1000 par 

Nikt nie wróżył mu dobrej przyszłości. Jak wspominał Felix Dejey, manager produktu w Salomon Footwear, wizja firmy dla Speedcross była niejasna. Prognozowano sprzedaż 1000 par. Był to bowiem but bardzo specjalistyczny, niszowy, a to wiązało się z małym gronem odbiorców.

Jeden z pierwszych projektantów modelu, Raglan Brewer, dodał – „buty miały pomóc wygrywać w zawodach górskich. Musiały być lekkie, mieć wytrzymałą podeszwę i chronić nogi przed skalistą nawierzchnią.”

Już 2 lata później, druga odsłona triumfowała na nogach, wówczas jeszcze mało znanego Kiliana Jorneta. Miał je w tym czasie niemal na każdym wyścigu, także słynnym już UTMB. W 2008 r. Kilian był najmłodszym zawodnikiem na starcie. Wywołał jeszcze większe zaskoczenie, gdy od początku starał się uciekać swoim rywalom. Wygrał z czasem 20:56:59, z godzinną przewagą nad drugim zawodnikiem z Nepalu. Nie był to przypadek, Kilian w kolejnych latach tylko potwierdzał swoją dominację w elicie biegowej.

Salomon Speedcross 5

Dziś rodzina oferowanych produktów w gamie Speedcross jest szersza, bo znajdziemy w niej m.in. modele Supercross czy Pro, ale to ten podstawowy oznaczony po prostu kolejnymi cyframi stał się już swego rodzaju legendą, choć nikt nie wróżył mu dobrej przyszłości.

Wspomniana, druga wersja modelu powstała w 2007 r. z uwagi na rozwój fell runningu, głównie w Wielkiej Brytanii. Trudne warunki pogodowe, wymagający teren podczas zdobywania wzgórza, czyli jednocześnie wymagana maksymalna trakcja i lekkość – to były główne założenia aktualizacji, jak wspominał Sven Morris, projektant tej odsłony.

Modele Speedcross stały się również ulubieńcami Philipp’a Reiter z Niemiec i Anny Frost z Nowej Zelandii.

Philipp dla marki Salomon opisał swoje wrażenia: „Myślę, że nietrudno zrozumieć, dlaczego uwielbiam linię butów Speedcross. W 2011 roku szykowałem się do wyścigu na 60 km w Zugspitz w Garmisch-Partenkirchen. To był mój najdłuższy wyścig w tym czasie. W przeddzień wyścigu menedżer ds. Marketingu społecznościowego w Salomon podarował mi obuwie Speedcross i powiedział: „To wspaniały but, który właśnie wystartował.” Przypuszczam, że był to Speedcross 2 w tamtym czasie. Powiedziałem: „OK, jeśli mówisz, że to świetne buty, założę je na wyścig.” Założyłem je zaraz po wyjęciu z pudełka i wygrałem. Sądzę, że można powiedzieć, że Speedcross jest dla mnie trochę dziecinną miłością.”

Dodając – „Zdaję sobie sprawę, że wszystkie buty do biegania stają się coraz bardziej wyspecjalizowane, na określone warunki na szlaku, czy trenujesz czy ścigasz się, i uwielbiam różne opcje w asortymencie Salomon. Ale tak naprawdę mogę polegać na wszechstronności, którą oferuje Speedcross. Używam ich na wszelkiego rodzaju szlakach, od łatwych, leśnych dróg po bardziej techniczne ścieżki. Zasadniczo można je również wykorzystać jako buty do wspinaczki. Kiedy postawisz stopę na skałach w Speedcrossie, pozostaniesz tam. I mają świetną amortyzację, więc jeśli biegnę drogami, aby dostać się na szlak, tam też się sprawdzają.” 

Philipp Reiter źródło: www.salomon.com
Philipp Reiter źródło: www.salomon.com

 

Sprawdź Salomon Speedcross

 

Do świata mody…

Model odniósł sukces. W 2013 r. sprzedaż modelu na świecie wyniosła milion par, w 2016 r. były to już 2 miliony. Buty stały się popularne nie tylko na trailowych ścieżkach. Pozwoliły marce wejść również na paryskie salony mody. Niespodziewanie Speedcross pojawił się na w paryskim butiku The Broken Arm, cieszącym popularnością wśród stylistów, projektantów i dziennikarzy modowych. Właściciele Anaïs Lafarge, Romain Joste i Guillaume Steinmetz. Joste i Steinmetz byli miłośnikami biegania i mody, a jak wspomnieli w kontekście modelu Speedcross w 2018 r. – „Ten but został stworzony 12 lat temu, ale jego konstrukcja jest wciąż całkowicie awangardowa i wyjątkowa. Salomon nie stara się być modny, ​​stara się zaproponować rozwiązanie dla sportowca na jego „plac zabaw” w górach. Projektanci najpierw myślą o funkcji i materiałach, a czasami tworzą coś mocniejszego pod względem estetycznym, niż gdy w pierwszej kolejności próbujesz myśleć o estetyce.”

Od tamtej pory powstały nawet wspólne kolaboracje marek, a Speedcross pojawiał się na wybiegach Fashion Week w Paryżu, Mediolanie i nie tylko.

Takiego rozwoju nikt nie przewidywał. Wspomniany na początku manager produktu, Felix Dejey zaznaczał – „dziś widzimy ludzi, którzy traktują model jako element stylu życia, czego nigdy nie mogliśmy przewidzieć.” Dodając – „Największą różnicą w gamie Speedcross, od oryginalnego modelu do Speedcross 4, był rozwój stabilności. Pierwsza wersja miała dość zaokrągloną piętę, więc nie była tak stabilna. Wiele się nauczyliśmy, a nowsze wersje, takie jak Speedcross 2, 3 i 4, były wyjątkowo stabilne. To naprawdę niesamowite, jak daleko to zaszło."

Co nowego w Salomon Speedcross 5?

Salomon nie poprzestał na 4. odsłonie. Choć nie jest łatwo uaktualnić żywą legendę, to projektanci obuwia postanowili to zrobić, wypuszczając na rynek, na początku tego roku Speedcross 5.

Jak wspomina marka – poproszony o wyjaśnienie procesu projektowania nowego obuwia Speedcross 5, dyrektor Salomon ds. Globalnego Projektowania Obuwia i Innowacji Sportowych Philippe Besnard mówił, że on i jego zespół wrócili do „kodu źródłowego”. Kiedy Philippe po raz pierwszy zaczął mówić „kod źródłowy”, ludzie wokół Salomon Annecy Design Center (ADC) patrzyli na niego z pewnym zaciekawieniem.

On wyjaśniał – „Kod źródłowy jest podstawowym źródłem buta; istotą. Jego definicja jest wyjątkowa. But może ewoluować, ale esencja nigdy się nie zmieni. Dzięki Speedcross wiesz, że jesteś gotowy na nieprzewidywalność na świeżym powietrzu. Możesz zobaczyć, że będziesz zwinny, model wgryzie się w ziemię z powodu występów w podeszwie. To jak opona motocrossowa, bez kompromisów. Ta umiejętność „gryzienia ziemi” jest częścią kodu źródłowego."

Podczas gdy Besnard uważa, że kod źródłowy jakiegokolwiek produktu – czy to buta, czy urządzenia mobilnego – nie ulega zmianie, to technologia, która ulepsza produkt, może i musi ewoluować. Jak wspomina – „Technologia pozwala nam dalej popychać projekt”.

Salomon Speedcross 5

Choć na pierwszy rzut oka wyciągając obuwie z kartonu, z wyglądu to wciąż ten sam „pancerny” but, który na dodatek stał się teraz cięższy, katalogowa różnica to ok. 20g, obecna waga dla rozmiaru damskiego ok. 280 g (męski: 320 g). Wyższą wagę rekompensuje większa amortyzacja. Może przy biegach przełajowych ta jest mniej istotna, ale w przypadku dłuższych dystansów czy odcinków z bardziej utwardzonymi ścieżkami ( których nie brakuje podczas startów w różnego rodzaju imprezach biegowych), odgrywająca już większą rolę.  

Różnica wagi, to tyle co waga ciastka z marmoladą. Podczas biegania w terenie, jeśli wcześniej biegaliśmy w lżejszych modelach, to poczujemy, że ten but jest nieco cięższy. Speedcross jednak nigdy do lekkich treningówek nie należał. 

Co zapewne pocieszy wielu, przednia część stopy została nieco poszerzona. Nie ma co jednak ukrywać, to wciąż model niekoniecznie wskazany dla osób z szerokimi stopami, ale w przypadku standardowej szerokości można czuć większą swobodę poruszania palcami niż to miało miejsce w poprzednich edycjach. Całkowicie zgrzana cholewka lepiej współpracuje ze stopą. Co też istotne, bardzo łatwo ją wyczyścić, nawet gdy na szlaku wpadniemy w spore błoto.

Jedną z zauważalnych zmian są też okolice Achillesa. To trochę powrót do tego co znaliśmy wcześniej. „3” kultowa odsłona charakteryzowała się wyższym zapiętkiem, od czego odeszła kolejna iteracja. Piątka wraca do tego co dobre, czyli wyższej cholewki, a tym samym lepszej ochrony. Jeżeli ktoś cenił sobie za to

Jedną z głównych zmian jest przede wszystkim bieżnik, będący już cechą charakterystyczną modelu. Teraz kołków jest mniej, bo 33 (w Speedcross 4 było 38), są rzadziej rozstawiane, większe i mają zaktualizowaną geometrię, część zwłaszcza w środkowej części, została odwrócona. Widać to wyraźnie po zestawieniu modeli ze sobą.

Często mówiąc o modelu Speedcross niemal wszyscy skupiają się na jego przyczepności. Premiera nowej odsłony nastąpiła, gdy na wielu ścieżkach w Polsce panowały jeszcze zimowe warunki, a na zaśnieżonych drogach te buty zawsze świetnie sobie radziły. Różnicę czuć zwłaszcza w błotnistym terenie. Szersze odstępny utrudniają zaleganie błota pomiędzy. Lepszą przyczepność czuje się na również na podejściach. Krok jest pewniejszy. Nie zmieniło się to co znane, czyli system wiązania Quicklace™.  Pozostał również 10 mm drop.

Dobry but trailowy to połączenie ochrony, amortyzacji, wytrzymałości, wagi, stylu i przyczepności. Patrząc na nową odsłonę, w przypadku Salomona, zmiany są bardzo przemyślane, wciąż nawiązują do tego co charakterystyczne i co pozwoliło odnieść sukces temu modelowi, ale teraz przenoszą go na nowy poziom. Choć  ich wadą jest na pewno waga.

  • Oddychalność: 3/6
  • Amortyzacja: 5/6
  • Waga: 2/6
  • Ochrona: 4/6
  • Stabilność: 4/6 
Bestsellery Zobacz więcej

Zapisz się do newslettera i odbierz 10% rabatu na pierwsze zakupy!

Zapisz się