• Treningi
  • Testy
  • Dieta
  • Wydarzenia
23 Listopada 2021

Recenzja Salomon Wildcross 2 GTX – z nim nie ma złej pogody

Recenzja Salomon Wildcross 2 GTX – z nim nie ma złej pogody

Okres jesienno-zimowo-wiosenny to w Polsce czas raczej chłodny i wilgotny. Jest zimno, deszcz pada coraz częściej, a w mieście robi się niezła chlapa. W tym czasie, często dla naszych klientów najważniejszym słowem staje się „wodoodporność”. Z tej kategorii w moje ręce wpadł model Salomon Wildcross 2 GTX, a więc but terenowy z membraną Gore-Tex, która to jest najpopularniejszą marką chroniącą nas przed wilgocią.

Kilka słów wstępu

Salomon z myślą o bieganiu w terenie wypuścił serię butów pod nazwą Cross. Najpopularniejszy to oczywiście legendarny Speedcross, do którego nawiązują kolejne modele – recenzowany Wildcross, prostsza wersja Supercross oraz wyścigowe S/Lab Cross.

Wildcross to w skrócie pomyślany jako lżejszy i bardziej dynamiczny Speedcross. Lżejszy (310 g vs 330 g Speedcross), z mniejszym dropem (8 mm vs. 10 w Speedcross), mniejszą amortyzacją i bardziej dopasowaną cholewką. No i profil buta jest wyraźnie niższy, dzięki czemu but jest zgrabny i bardziej zwinny.

A podobieństwa? Nadal mamy buta z mocnym i agresywnym bieżnikiem (duże kołki w technologii Contragrip, które najlepiej czują się na błotnistym i miękkim terenie), który jest tak poszukiwany w trudnym terenie. No i oczywiście niezawodny system wiązania Quicklace (opinie są różne, ale mnie jeszcze nigdy nie zawiódł – stopa trzymana jest wyśmienicie).

Buty Salomon Wildcross 2 GTX

Ubieramy i zaczynamy

Co mnie już na wstępie zachwyciło, to dopasowanie tego buta do stopy. Po włożeniu i odpowiednim użyciu systemu wiązania Quicklace od razu czułem, że stopa z butem tworzą jedność. Pięta i śródstopie są rewelacyjnie trzymane, wszystko siedzi jak na miarę robionej skarpecie.

Natomiast cholewka w przedniej części jest szersza i w tej strefie palce mają potrzebną swobodę. Podczas treningów to dopasowanie naprawdę robi różnicę – biegnąc z górki muszę mieć poczucie, że stopa i but idealnie współpracują. To dla mnie jedna z największych zalet tego modelu – w czasie biegu w miękkim terenie but był przedłużeniem stopy, co skutkowało pewnym krokiem i stabilnością.

Salomon Wildcross 2 GTX

Sprawdź Salomon Wildcross GTX 2


Wildcross jest dosyć sztywnym butem, nie znajdziecie tu miękkości modeli Hoka czy Salomon Ultra Glide. Zatem bieganie po skałach (a tym bardziej asfalcie) nie jest moim zdaniem zbytnio wskazane, bo po pierwsze brakuje ochrony dla kolan i kręgosłupa, a po drugie narażamy się na szybsze ścieranie bieżnika. Najlepiej biegało mi się w tym modelu po leśnych ścieżkach usłanych liśćmi oraz w lekkim błotku i miękkiej ziemi.

Lekkość buta dobrze sprawdza się na podbiegach, wtedy mocno czułem dynamiczny profil buta a i niska cholewka dobrze współpracowała ze stopą przy ostrzejszych podejściach.

 

Buty Salomon Wildcross 2 GTX

Co z membraną?

Gore-Tex to Gore-Tex. Daje gwarancję nieprzemakalności (choć należy pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji i impregnacji), więc tutaj nie ma się co rozpisywać. Jednak w przypadku Wildcross, który ma niski profil i cholewka jest mocno wycięta, warto pomyśleć o stuptutach, które zabezpieczą nas przed dostaniem się wody i wilgoci od góry. Bo jak już woda się dostanie do buta, to trudno jej będzie się wydostać. Dopiero taki zestaw moim zdaniem zapewni nam pełną ochronę i zabezpieczenie.

Dla mnie buty z membraną są ciekawym rozwiązaniem dla osób, które regularnie biegają w okresie jesienno-zimowym i mają kontakt z dużą dozą wilgoci i chłodu. Wtedy tego typu but zapewnia komfort termiczny i przyjemny trening. Natomiast, przynajmniej dla mnie, nie jest to rozwiązanie całoroczne i na cieplejsze dni preferuję osobną parę bez membrany (choć znam osoby, które w butach na Gore-Tex biegają cały rok i są zadowolone, więc to już kwestia naszych preferencji).

 

Maciej Turlej

 

Sprawdź kolekcję Salomon Cross

Podsumowanie

Muszę przyznać, że trochę obawiałem się tej recenzji – nie jestem najszybszym biegaczem terenowym i raczej unikałem biegania w terenie błotnistym (też moje buty terenowe raczej były przeznaczone do biegów górskich). Natomiast dzięki świetnemu dopasowaniu i trzymaniu stopy, nawet błotnisty laik, moim zdaniem, będzie się czuł komfortowo w trudnym terenie. Do tego ostry bieżnik świetnie „wgryzał się” w ziemię, a więc o ślizganiu nie było mowy. Jest to bardzo ciekawa alternatywa dla klasycznego Speedcrossa, jeśli chcemy poczuć więcej lekkości i dynamiki.

Pobiegałem, potestowałem i komu mogę polecić but? Jeśli biegasz w trudnym terenie, w okresie jesienno-zimowym, błota i śniegu tam jest sporo a chcesz but lekki i dynamiczny (może jakieś zawody się szykują) to jest to propozycja warta mocnego rozważenia. Natomiast jeśli Twoje treningi koncentrują się na łatwym i twardym terenie (może z domieszką asfaltu), lubisz miękkie i amortyzujące buty, a prędkość i dynamika na treningu nie są najważniejsze, wtedy lepiej rozważyć coś innego (może np. Salomon Ultra Glide, recenzowany przez kolegę Mateusza).

Maciej Turlej
Sklep Biegacza Kraków Cracovia

Zobacz więcej:

Bestsellery Zobacz więcej

Zapisz się do newslettera i odbierz 10% rabatu na pierwsze zakupy!

Zapisz się